• Wpisów:541
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 11:27
  • Licznik odwiedzin:31 713 / 1987 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Znów to robię. Jeden ruch. Drugi. Trzeci. Uspokaja mnie to. Usiadłam, a właściwie to osunęłam się na podłogę. Po policzkach spłynęły mi łzy. Znowu. Już chyba 6 raz dzisiaj jak płakałam. Dochodziła 1 w nocy. Każdy z domowników już spał i nie interesował się co się dzieje. Jak zawsze. Poczułam jak ciepła krew spływa mi po dłoni i skapywała na podłogę. Sięgnęłam po miskę i nadstawiłam nad nią nadgarstek. Poczułam wibracje w kieszeni. Sms. Wyciągnęłam telefon i przeczytałam. Był to sms od Niego. Chłopaka przez którego właśnie o tej porze siedziałam w łazience, i przez którego krwawił mi nadgarstek. Napisane było w sms'ie słowo "Przepraszam". Nie odpisałam, po chwili dostałam drugiego sms'a także od niego o treści "Wiem co robisz. Otwórz drzwi za dwie minuty, albo zadzwonię dzwonkiem." Szybko się ogarnęłam, przyłożyłam do ręki gazę i po cichu podeszłam do drzwi wejściowych. Na klatce stał On. Nie zapalał światła dlatego widziałam tylko jego sylwetkę. Wszedł do środka, po cichu zsunął buty z nóg i złapał mnie za okaleczoną rękę. Prowadził mnie do łazienki, kazał wyciągnąć bandaż. Zrobiłam to i poszliśmy do mojego pokoju po cichu zamykając za sobą drzwi. Usiedliśmy na łóżku. Spojrzałam na niego i nie wiedziałam co czuję. Po części chciałam się na niego rzucić i zacząć całować, a z drugiej strony miałam ochote walnąć go w twarz. Gdy skończył owijać mi rękę spojrzał na mnie i mimo że lampka nie dawała zbyt wiele światła, zauważyłam, że jego oczy się szklą, a na policzkach były mokre ślady. Czułam się lekko osłabiona, lecz miałam wystarczajaco dużo siły, aby nie mocno uderzyć go w policzek.
-Dobra to mi się należało - odpowiedział łamiącym się głosem. - Ale czemu Tobie należało się to - wskazał mój nadgarstek.
-Nie zrozumiesz - powiedziałam szeptem.
-Spróbuj.
-Po co? Po co masz wiedzieć, że po naszym rozstaniu i po naszych wszystkich kłótniach, nie mogłam wytrzymać całego tego bólu tam w środku, który mnie niszczył od wewnątrz. Nie mogłam go wytrzymać więc zamieniłam go na taki który mogę kontrolować.
Zobaczyłam jak po jego policzku spływa łza. Ujęłam delikatnie jego twarz w swoje dłonie i spojrzałam mu w oczy.
-Czemu płaczesz - spytałam starając się kontrolować własny płacz.
-Bo to przezemnie. To wszystko jest przezemnie, przez to, że to ja zjebałem ten związek. Ja wszystko zepsułem - mówił coraz szybciej, a jego głos chwiał sie jakby miał zaraz wybuchnąć płaczem.
-Ej. Nic nie zjebałeś - starałam się go uspokoić. - To nie była twoja wina, to nie była niczyja wina, po prostu nam nie wyszło.
-Ale... Ale ja nadal... Nadal cię kocham, nadal cię kocham rozumiesz? Nie mogę przestać o Tobie myśleć. Po prostu nadal cię kocham.
Zobaczyłam jak coraz wiecej łez spływa po jego policzkach, i także po moich. Wytarłam je kciukiem. I delikatnie musnęłam jego wargi swoimi. Poczułam słony smak. Zaczął całować zachłanniej, czułam, że tego chcę, ale nie wiedziałam, czy to jest dobre. Czy to jest dobra dla mnie i dla niego.



~Kaś
 

 
Ciemny ponury dzień. Marne szanse na dobre samopoczucie. Pogoda nie dopisuje. Świat wydawał się wtedy taki skomplikowany. Wszystko czego dotykałem waliło się w gruz. Po prostu nie miałem siły się z tym bić. Zaczęło się od drobnych łez ciągnąc się aż po długie strumienie. Potrafiłem robić tylko problemy. Sobie i bliskim. Byłem w pewnym sensie czarną owcą. Lubiłem długie spacery w towarzystwie muzyki. Lubiłem widok spadających gwiazd. Mieszkałem na 6 piętrze, miałem na nie przepiękny widok. Nie rozumiałem tylko co te gwiazdy oznaczają. Ludzie patrząc na nie czuli radość i ulgę a gdy gwiazda spadła i zgasła po prostu o niej zapominali. Długo o tym myślałem. To już 4 noc pod rząd kiedy nie mogę spać i płaczę do tych gwiazd. Nie potrafie się zmienić. Jestem za słaby. Nie potrafiłem nawet kochać. Byłem wrakiem. To nie bolało tylko mnie ale i moich bliskich. W końcu zaczęli się ode mnie odwracać i zostałem sam. Nadeszła już kilkunasta noc pod rząd kiedy nie mogłem spać i wylewałem łzy przy widoku gwiazd. Tym razem było inaczej. Tym razem żadna gwiazda nie spadała. I to właśnie wtedy gdy podjąłem ostatnią decyzję życia, lecąc w dół zrozumiałem że tej nocy to ja jestem spadającą gwiazdą.

~Głoguś
 

 
  • awatar piacevole: Jesli masz czas to wpadnij na mojego bloga :) Jeśli masz jakiś problem to pisz, być może Ci pomogę :)
  • awatar Gość: Dlaczego Cię nie poznałam? ;o Szalona, piękna Kasieńka jak zawsze! :*
  • awatar Gość: jaka pała hahahahhahahahahahahahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
-Jesteś jebnięta!
-Nieeeee, bo ty jesteś normalna XD
 

 
http://no-i-sie-pojebalo.tumblr.com/ zapraszam, częściej bywam...
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›